Zaloguj się

Andrzej Kopacki, Rozmowa o drzewach

Literaturoznawstwo
20
PLN
Andrzej Kopacki, Rozmowa o drzewach
in_stock
Dostępność:
średnia ilość
Cena: 20,00 zł
Cena netto: 19,05 zł
Cena w innych sklepach: 28,00 zł
szt.

„Co to za czasy, kiedy rozmowa o drzewach jest prawie zbrodnią, bo zawiera w sobie milczenie o tylu niecnych czynach” – to zdanie z wiersza Bertolta Brechta Do potomków stało się po 1945 roku powodem bodaj najdłuższej i najoryginalniejszej debaty w dziejach literatury niemieckojęzycznej. Zainspirowała do udziału całą rzeszę poetów, a ze względu na swoją formę nie ma sobie podobnych: dyskutanci mówią bowiem wierszem. Z wierszy zaś wynikła mapa dyskursów, jaką w ciągu kilku dziesięcioleci powojennych wyrysowali czytający Brechta poeci, między innymi ci, o których mowa w tej książce: Heiner Müller, Hans Magnus Enzensberger, Paul Celan, Günter Eich, Reiner Kunze, Erich Fried, Michael Krüger, Walter Helmut Fritz, Peter Huchel, Rudolf Peyer, Johannes Bobrowski, Rose Ausländer, Erika Burkart i Gregor Laschen. Są na tej mapie różne stany skupienia: filozofia, teologia i estetyka, świadomość epoki kontestacji i postkontestacji na zachodzie Niemiec i myśl dysydencka w Niemczech wschodnich, historiozofia i poetologia. Są związki intertekstualne, szczypta komparatystki i refleksja okołoprzekładowa.

Andrzej Kopacki (1959), filolog, pracuje na Uniwersytecie Warszawskim i w redakcji „Literatury na Świecie”. Napisał kilka książek poetyckich i eseistycznych. Jest autorem wielu przekładów z literatury niemieckojęzycznej.

 

Rok wydania: 2016
Wydanie pierwsze
Format 130x185 mm
Liczba stron: 288
Oprawa miękka
ISBN 978-83-64363-61-0
Cena katalogowa 28 zł
Projekt okładki i stron tytułowych: Ireneusz Sakowski

 

Spis treści

Przedsłowie /7

Palimpsesty Brechta /11

Figury zwłaszcza dialektyczne / 9

Paradygmat antytetyczny (Heiner Müller) / 41; Mandorle (Hans Magnus Enzensberger, Paul Celan) /55; Akacje i zmienna niewiadoma (Günter Eich) /76

Z politycznych dziejów drzew / 85

Drzewo jako kontrapunkt (Bertolt Brecht) / 87; Drzewa retoryczne (Reiner Kunze) /93; Ścięte drzewa I (Erich Fried) /105; Naprawa błędów (Hans Magnus Enzensberger) /119; Ryzyko upadku (Michael Krüger) /129; Ścięte drzewa II (Walter Helmut Fritz) /141

O historii, naturze i języku / 149

Gadanina, rozmowa, wiersz (Paul Celan) /151; Tajemnica ogrodu Teofrasta (Peter Huchel) /165; Po śladach wstecz, do siebie (Rudolf Peyer, Paul Celan, Johannes Bobrowski) /177; Pociecha drzew (RoseAusländer, Günter Eich) /201; Lekcja Celana (Erika Burkart) /223; Na rumowisku (Gregor Laschen) /245

Indeks osób /251

Nota bibliograficzna /255

Aneks. Oryginały przywoływanych wierszy /257

 

Przedsłowie

„Co to za czasy, kiedy rozmowa o drzewach jest prawie zbrodnią, bo zawiera w sobie milczenie o tylu niecnych czynach” – to zdanie, które Bertolt Brecht napisał w swoim wierszu-adresie Do potomków w przededniu drugiej wojny światowej i w apogeum dwóch totalitaryzmów, stało się po 1945 roku powodem bodaj najdłuższej i najoryginalniejszej debaty w dziejach literatury niemieckojęzycznej. Trwa ona już dobre pół stulecia, zainspirowała do udziału całą rzeszę poetów, a ze względu na formę nie ma sobie podobnych: dyskutanci mówią bowiem wierszem.

Co leży po stronie przyczyn, a co po stronie skutków tej debaty? Nazizm, a potem, w mniejszej skali, komunizm rzuciły powojennej literaturze niemieckojęzycznej wiele trudnych wyzwań. Wejście w dialog z Brechtem – nie tylko w związku z drzewami jako tematem rozmowy (także literackiej), ale też ze względu na inne wątki wiersza Do potomków – był dla pisarzy dobrym sposobem, by podjąć te wyzwania. Nie chodziło tylko o powinności literatury – także, najogólniej, o nową autorefleksję Niemców w różnych wymiarach (choćby tożsamościowym czy pokoleniowym), o definicje i redefinicje stanowisk etycznych, estetycznych i poznawczych, o nowy język wiersza i dialog z tradycją. A sam Brecht jako autor wiersza Do potomków oraz sentencji o czasach i drzewach, wyrazista i kontrowersyjna osobowość silnie oddziałująca na przyszłe pokolenia literackie doskonale się nadawał na adresata polemik poetyckich.

Wynikła z nich mapa dyskursów, jaką przez kilka dziesięcioleci powojennych wyrysowali poeci czytający Brechta. Są na niej repliki i repryzy liryczne, świadczące o samowiedzy wiersza w szerokim sensie politycznego, która kształtowała się we współrzędnych debaty filozoficzno-estetycznej (Enzensberger), odzwierciedlała turbulencje końca lat sześćdziesiątych (Fried) czy świadomość epoki postkontestacyjnej (Krüger, Fritz) na zachodzie i dysydencji na wschodzie (Kunze). Są także wiersze lokujące się w dyskursie teologicznym i historiozoficznym (Celan, Burkart, Peyer), na różne sposoby rewidujące Brechtowską diagnozę stanu rzeczy (Ausländer, Eich, Müller) oraz służące ukazywaniu różnorodnej funkcjonalizacji wiersza o naturze: jego funkcji filozoficzno-politycznej (Huchel) lub historiozoficzno-poetologicznej (Laschen).

Dobór tych, a nie innych tytułów z bogatej bibliografii okołobrechtowskiej wynika głównie z koncepcji odtworzenia owej mapy dyskursów, z poczucia, że interesująco sąsiadują one na niej jako swego rodzaju ośrodki liryczne, od których biegną linie komunikacji intertekstualnej bądź czysto skojarzeniowej, tam gdzie wyrastają wiersze nie mające z Brechtem nic wspólnego, ale dla kartografa istotne. Czysto artystyczne walory badanych utworów, podobnie jak nośność wierszy w przekładzie, były dla tak rozumianego wyboru drugorzędne, ale jako ogniwa argumentacji nie bez znaczenia.

Analizy wierszy zostały ujęte w trzech częściach, a granice między nimi są dość umowne, bo na przykład figury dialektyczne pokazują się spektakularnie także w wierszach omawianych poza częścią pierwszą, polityczność drzew (część druga) przebłyskuje w większości wybranych utworów, a kontekst historia–natura–język (część trzecia) stanowi oczywistą referencję pojęciową w całym tomie. O przynależności poszczególnych lektur badawczych do danej grupy decydowała siła ciążenia problematyki, wytyczająca drogę interpretacji. Zdążając nią, analiza immanentna „zadaniowo” odwołuje się do dyskursu filozoficznego (głównie do Waltera Benjamina), sięga do narzędzi komparatystycznych (odniesienia między innymi do Johanna Wolfganga Goethego czy Friedricha Hölderlina), wykorzystuje instrumentarium pojęciowe retoryki i nie stroni od wątków generowanych przez refleksję translatologiczną.

Są takie utwory literackie i takie zdania w tych utworach, które zmieniają świat. Świat literatury niemieckiej i zawarta w niej refleksja o świecie rzeczywistym wyglądają dziś za sprawą wiersza i sentencji Brechta trochę inaczej niż w jego mrocznych czasach. Niniejsza książka jest próbą zrozumienia, jak to się stało.

 

Bertolt Brecht

DO POTOMKÓW

I

Istotnie, w mrocznych żyję czasach!

Słowa naiwnie szczere są też głupawe. Gładkie czoło

Świadczy o nieczułości. Ten, który się śmieje

Jeszcze tylko nie zdążył

Odebrać straszliwej nowiny.

 

Co to za czasy, kiedy

Rozmowa o drzewach jest prawie zbrodnią

Bo zawiera w sobie milczenie o tylu niecnych czynach!

Do tamtego, co spokojnie przecina ulicę

Chyba już nie dotrą jego przyjaciele

Którzy są w potrzebie?

 

To prawda: wciąż zarabiam na życie

Lecz wierzcie mi: tylko przez przypadek. Nic

Z tego, co robię, nie daje mi prawa, abym jadł do syta.

Przez przypadek oszczędzono mnie. (Gdy szczęście mnie opuści,

będę zgubiony)

 

Powiadają mi: Jedz i pij! Raduj się, że masz!

Jak jednak mogę jeść i pić, kiedy

To, co jem, wyrwałem głodującemu, a

Bez mojej szklanki wody ktoś uschnie z pragnienia?

A przecież jem i piję.

 

Chciałbym też być mądry.

Ze starych ksiąg wiadomo, co jest mądre:

Trzymać się z dala od światowych sporów i spędzić

 

Bez trwogi ten krótki czas

Obywać się bez przemocy

Za zło dobrem odpłacać

Pragnień swych nie spełniać, lecz o nich zapomnieć

To uchodzi za mądre

Nic z tego nie potrafię:

Istotnie, w mrocznych żyję czasach!

II

Do miast przybyłem w czasie bezładu

Kiedy panował głód.

W czasie rozruchów poszedłem między ludzi

I burzyłem się wraz z nimi

Tak mijał czas

Dany mi na tej ziemi.

 

Posiłki jadałem między jedną bitwą a drugą

Kładłem się spać pośród morderców

Miłość uprawiałem nieuważnie

I nie miałem cierpliwości przyglądać się naturze

Tak mijał czas

Dany mi na tej ziemi.

 

Ulice za moich czasów kończyły się bagnem.

Język zdradzał mnie oprawcy.

Niewiele mogłem. Ale panujący

Mocniej trzymali się beze mnie, na to liczyłem.

Tak mijał czas

Dany mi na tej ziemi.

 

Brakowało sił. Cel

Znajdował się gdzieś hen

Dobrze widoczny, dla mnie jednak

Raczej nieosiągalny.

Tak mijał czas

Dany mi na tej ziemi.

III

Wy, którzy się wynurzycie z topieli

W której my przepadliśmy

Wspomnijcie

Mówiąc o naszych słabościach

Także ten mroczny czas

Przed którym zdołaliście ujść.

 

Wszak kroczyliśmy, kraje zmieniając częściej niż buty

Od jednej wojny klas do drugiej, w rozpaczy

Gdy działa się krzywda, a nie było wzburzenia.

 

A przecież wiemy:

Także od nienawiści wobec tego, co podłe

Szpetnieje oblicze.

Także od gniewu z powodu krzywdy

Zdziera się głos. Ach, my

Którzyśmy chcieli przysposobić grunt pod uprzejmość

My nie mogliśmy być uprzejmi.

 

Wy jednak, kiedy już do tego dojdzie

Że człowiek człowiekowi będzie pomocą

Wspomnijcie nas

Z pobłażaniem.

Opinie o produkcie (0)

Koszyk

produktów: 0

wartość: 0,00 zł

przejdź do koszyka »

Newsletter

Podaj swój adres e-mail, jeżeli chcesz otrzymywać informacje o nowościach i promocjach.

Cenniki do pobrania

Sklep internetowy Shoper.pl